Sunday, November 28, 2010

Humor polski

Is there something such as a Polish sense of humor?

I think that there is. Maybe we are more familiar with the British sense of humor (Monty Python and all that) or the American sitcom sense of humor, but the Poles have something to offer the comedy world too.

I’d describe the Polish sense of humor as a bit of British humor(sketch comedy, absurd situations, self-deprecation) plus a bit of American humor (wry observations mixed with some obvious punch lines) with a Polish twist (a bit of cabaret, “wink-wink” jokes aimed at “the man”).

What do you think?

I have been reading the book Humor Polski – dowcipy z lat 1948-2008 as a change of pace from those Swedish detective stories. I recommend it to those of you with a sense of humor. Those of you without…please stop reading now!

Here are a few jokes from the book to whet your appetite.

Dowcipy z lat 40 – Jokes from the ‘40’s

*

W 1945 roku w warszawskiej restauracji facet zamówił duże piwo.

-Ile mam płacić? – spytał.

Kelner powiedział – 2 zł piwo i 2 zł na odbudowę Warszawy.

Na drugi dzień też przyszedł do tej restauracji. Ponieważ spieszyło mu się, płaci kelnerowi 4 zł. Kelner zwraca mu 2 zł.

- Dlaczego? – spytał klient.

- Bo piwa nie ma.

 

In 1945 in a restaurant in Warsaw a man orders a large beer.

- How much? – he asks.

The waiter answers – 2 zloty for the beer and 2 zloty for re-building Warsaw.

The next day the man comes to the same restaurant. He’s in a hurry so he pays the waiter 4 zloty. The waiter gives him back 2.

- What for? – asks the man.

- ‘Cause we’re out of beer.

*

Rozmowa Stalina z Rooseveltem

R: U nas jest demokracja: każdy może wyjść na ulicę i powiedzieć, że Roosevelt to idiota.

S: U nas też jest demokracja: też każdy może wyjść na ulicę i powiedzieć, że Roosevelt to idiota.

 

A conversation between Stalin and Roosevelt

R: In America we have democracy. Everyone can go out on the street and say that Roosevelt is an idiot.

S: We have democracy too. Here, too, everyone can go out on the street and say that Roosevelt is an idiot.

*

And now a joke which I heard first time told by one of my students describing his colleague and their boss.

Polski oficer opowiada swoim kolegom:

- Wyobrażcie sobie, wracam wczoraj do domu wcześniej niż normalnie – i co widzę? W łóżku moja żona z naszym doradcą wojskowym, pułkownikiem.

- I co? – pytają zaciekawieni dalszym ciągiem oficerowie.

- Na szczęście nie zauważył mnie.

 

A Polish Officer tells his friends:

- Can you imagine, I came home from work earlier than usual yesterday and what did I find? Our Colonel in bed with me wife.

- And then what happened? asked the curious officers.

- Fortunately, he didn’t see me.

*

Sorry English-speaking folks. This one can’t be translated. It’s a play on words.

Co jest mieszanina pieprzu z dżemem?

Zebranie partyjne, bo jeden pieprzy, reszta drzemie.

*

Amerykanin i Rosjanin spierali się, kto jest wybitniejszym p0litykiem: Hoover czy Stalin.

- Hoover – mówi Amerykanin – to wspaniały człowiek i polityk. Przede wszystkim oduczył nasz naród pić!

- A Stalin oduczył nasz naród jeść!

 

An American and a Russian argue who’s a better politician: Hoover or Stalin.

- Hoover – said the American – is a fantastic man and politician. First and foremost, he cured our nation of drinking!

- But Stalin cured our nation of eating!

*

This joke appears nowadays but with Germans, Poland and cars.

Kolejka przed sklepem. Przechodzący starszy pan przystaje i pyta:

- A co tam takiego przywieźli?

- Zegarki ze Związku Radzieckiego – odpowiada ktoś z kolejki.

- A, to ja też stanę. Może mój przywieźli.

 

There’s a line in front of a store. An older man passing by stops and asks:

- What have they brought?

- Watches from the Soviet Union – answers someone from the line.

- I’ll wait in line too. Maybe they’ve brought mine.

*

And let’s not forget about Hilter.

Hitler przyjechał do zakładu psychiatrycznego. Dyrektor ustawił pacjentów w dwuszeregu. Gdy Hilter szedł w kierunku pacjentów, wszyscy krzyknęli:

- Niech żyje Hitler!

Tylko wartownik stał spokojnie. Gestapowiec pyta go:

- A ty dlaczego nie witasz Fürera?

- Bo ja nie jestem wariatem – odpowiedział wartownik

 

Hitler comes to a psychiatric hospital. The Director lines up the patients in two rows. When Hilter passes by the patients, they all shout:

- Long live Hilter!

Only the guard stands calmly unmoved. The Gestapo asks:

- And why don’t you greet the Führer?

- Because I’m not crazy – answers the guard.

*

I had heard many of the jokes from the book before but there are some new ones too (well, new to me). It is an excellent way to practice Polish and re-fresh your political knowledge (for less than 20 zloty).

5 comments:

Porcelanowy Blog said...

ciekawa książka, nie słyszałam o niej, ale dobrze jest karmić żartami swój nastrój ;]

MarekFloryda said...

Poszukaj ksiazeczki "126 zartow o Fiacie 126" - poza nauka polskiego przyda sie do wzbogacania wiedzy o polskiej motoryzacji. Tak z pamieci - klient kupuje FSM 126p a sprzedawca pyta - "zapakowac czy Pan pojedzie?" :)

ds said...

Congrats ! Laughing at jokes is the most difficult thing when learning a foreign language. I understand some French jokes, but rarely find them funny. So I would definitely agree there is Polish sense of humour, though wouldn't be able to define it, but I really like you definition.

Chris said...

My nastrój really needs some humor because this week has already started out in the toilet. Szkoda gadać.

tranikowa said...

marekfloryda- ta ksiazka jest rzeczywiscie niezla. tez ja polecam.