We have Uszatek.
Lizzie’s pre-school class had Wigilia (Christmas Eve) last week. Jasełka (Christmas play) will be in January. As you can see in the picture, it was a full house.
salt dough painting time - malowanie masy solnej
one of the holiday bulletin boards with Santa and Frosty jedna z tablic z Mikołajem i Frostym
The children had prepared some poems and songs for us. We also made an arts and crafts project of salt dough angels. There was food too, of course. I am happy to report that my banana nut muffins disappeared like magic.
another holiday bulletin board featuring a snowy story and a baby Jesus story - kolejna tablica przedstawiająca śnieżną historyjkę oraz historyjkę o Jezusie
the view onto the playground from Lizzie’s classroom widok za okno z klasy Lizzie
Then the story of the birth of baby Jesus was read paragraph by paragraph by parents. Some parents declined to read. I’m not sure why. I declined to read because my paragraph was very long and in Polish and had the word “moon” in Polish in it which is impossible to say.
Lizzie having fun - Lizzie dobrze się bawi free time to play with friends - czas wolny na zabawę z kolegami
So, that evening Lizzie asked me about Jesus. We’ve talked about it a few times already, but this is the first time she was really interested in talking about it. I was planning to bring it up before the Christmas play anyhow.
I told her that some people believe that Jesus is the son of God. I explained that Christmas is not only when Santa visits us, but it is also a celebration of the birth of Jesus. Lizzie, of course, wanted to know what’s so special about Jesus as if being the son of God is not enough. I told her that there are a lot of stories about Jesus and that these stories teach us how to be a good person.
“Like Uszatek?” asked Lizzie.
“Yes!” I exclaimed, “Like Uszatek.”
In her own way, I think she is starting to understand.
Uszatek

PS I have to make a “baran” (ram) costume for the Christmas play. Help!
Niektórzy mają Jezusa
My mamy Uszatka.
Grupa przedszkolna Lizzie miała Wigilię w zeszłym tygodniu. W styczniu zaś będą Jasełka. Jak widać na zdjęciu, była pełna chata.
Dzieci przygotowały dla nas wierszyki i piosenki. Mieliśmy też zajęcia artystyczne i zrobiliśmy aniołki z masy solnej. Oczywiście było też jedzenie. Jestem szczęśliwa, iż mogę zakomunikować, że moje mufinki bananowe zniknęły w czarodziejski sposób.
Następnie historia o Jezusie została przeczytana przez rodziców akapit po akapicie. Niektórzy rodzice odmówili czytania. Nie jestem pewna dlaczego. Ja odmówiłam ponieważ mój akapit był bardzo długi i zawierał słowo KSIĘŻYC, które jest niemożliwe do wymówienia.
No i wieczorem Lizzie spytała mnie o Jezusa. Rozmawialiśmy już o tym wcześniej parę razy, ale tym razem to ona była zainteresowana rozmową na ten temat. I tak miałam zamiar podjąć ten temat przed Jasełkami.
Powiedziałam jej, że niektórzy ludzie wierzą, że Jezus jest synem Boga. Wyjaśniłam, że Święta Bożego Narodzenia to nie tylko wizyta Mikołaja ale też świętowanie narodzin Jezusa. Lizzie chciała oczywiście wiedzieć co jest takiego szczególnego jeśli chodzi o Jezusa – jak gdyby samo bycie synem Boga nie wystarczało. Powiedziałam jej, że jest dużo historii z życia Jezusa i historie te uczą nas jak być dobrym.
-Jak Uszatek? spytała Lizzie.
-Tak! wykrzyknęłam, Jak Uszatek!
Myślę, że – na swój spossób - zaczyna to rozumieć.
PS Muszę zrobić kostium BARANA na przedstawienie. Pomóżcie!